Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Iwan buw z Winnyckoji obłasti,
Wodyw napuwaty chudobu za seło
Ałe dolja mała swoji prystrasti,
I joho do stołyci zanesło.
Wona buła prekrasnaja szpoljanoczka
Oso, osa, osu w osynu,
Tam u druha buła p’janoczka,
Tak Iwan pokochaw Chrystynu.
Wona nawczałas w instytuti,
Buła "djuże wumna", znała pochidni,
Zajmałas sportom, skakała na batuti
I w płanetarij chodyła w wychidni.
Iwan buw chłopec robotjaszczyj,
Win na zawodi tanky wypuskaw,
Win tokar buw iz wsich w cechu najkraszczyj
I doszku poszany zawżdy prykraszaw.
– Wychod za mene, Chrystju, zamiż,
Twojim nawik ja obicjaju buty.
– Ne wyjdu ja za tebe zamiż,
Ja pro ce ne choczu nawit czuty.
– Ałe ne na toho ty popała, wirysz, –
Iwan charakterom buw chłopec wpertyj, –
Abo pid winok ty zi mnoju pidesz,
Abo kraszcze meni todi wmerty!
"Hirko! Hirko! – kryczały p’jani hosti, –
Daj wam Boże szczastja, mnohaja lita!"
Muzyky zmowkły, i tilky des o szostij
W kimnati mołodych ne stało switła.
Maty zbyrała kowbasy i syru,
Maty prowodżała ditok do stołyci.
– Stanemo my, mamo, u czerhu na kwartyru.
Daj-no na proszczannja napytysja wodyci.
Tak wse stałosja, jak i hadałosja,
Wse widbułosja najkraszczym czynom,
Sława Bohu chotiłos, sława Bohu mohłosja,
Na wesnu Chrystyna prynesła syna.
Try wisimsot, nazwały Andrijem.
Znowu maty zbyraje kowbasy i syru.
Chrystyna posmichajetsja, Iwan radije.
Jak uraz pidijszła czerha na kwartyru.
Chłopczyk pidrostaw do nauk prydatnyj,
Wywczaw komp’juter i anhlijsku mowu,
Czemnyj buw i akuratnyj.
– Jak tam u szkoli? P’jatirka znowu?
Łito, kanikuły, weseła pora!
– Tełehrama, bud łaska, rozpyszitsja, ruczka.
"Iwanku, Chrystynko, a czy ne pora
Pokazaty meni moho onuczka!"
Jichały na pojizdi i na awtobusi,
Sirymy hruntiwkamy pyljuky nakowtałys.
Wona wże na porozi. – Biży synku do babusi! –
Iwanko i Chrystynka z matir’ju witałys.
– A ty czomu mowczysz, ljubyj mij onuczku,
U tobi ż, maljatko, kozackaja krow je.
Ja mołoczka nallju tobi pownuju krużku.
– Zdrawstwujte, babuszka, kak Wasze zdorowe?