Większa czcionka | Mniejsza czcionka
W carstwi bezdusznomu, w moroci noczi,
De beznadija rozwisyła hasła.
Znała dusza, szczo ne baczyły oczi,
Swiczka ne zhasła, swiczka nezhasła.
Żach peretworjuwaw serce na kamiń,
Popił mynułoho witer rozwijaw.
Doli ljudski obpływały swiczkamy
Ta nezhasała swiczka nadiji.
Czasom do bolju u czornim połoni
Sercju chotiłosja switła, buwało,
Ta nabolili narodni dołoni
Jak tajemnycju swiczku chowały.
Szczob ne zahubyty nadiju daremno,
Szczob chrestonosci złowisnoji syły
W serci narodnim tu swiczku tajemnu
Ne rozdywyłys, ne zahasyły.
Dywo iz dyw, szczo u moroci temnim,
De panuwała zaslipłenych kasta,
Bilja twojich awtoriw, moja zemłe,
Swiczka ne zhasła, swiczka ne zhasła.
Zaraz rozwydniłos w switi szyrokim,
Tilky ja proszu was ljudy, bud łaska,
Chaj i nadali nebaczena okom
Swiczka swjaszczena swityt, ne zhasne.