Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Ja baczu sonni kwartały, sumujut powiji,
P’janyci wbywajut zełenoho zmija,
Rekłama horiłky, szczo zamist apteczky,
A my miż soboju wedemo supereczky.
Wmykajemo konwejer, sztampujemo herojiw,
Wsich tych, chto za hroszi wzjałysja do zbroji.
Kożnomu – desjat zirok na pohony!
Naczalnyk odyn, a durniw miljony.
Pryspiw:
Ty – instrument w czużych rukach,
I za czyjis hrichy mynuli
Twojeju rukoju robljat postrił,
Toboju zakrywajutsja wid kuli.
Wse naczebto tycho, ałe zdajut nerwy:
Chto knopku czerwonu natysne perszym.
Ce wże widbułosja u czasi i prostori –
Znyszczujut nas bez jedynoho postriłu.
Wmykajemo konwejer, sztampujemo herojiw,
Wsich tych, chto za hroszi wzjałysja do zbroji.
Kożnomu – desjat zirok na pohony!
Naczalnyk odyn, a durniw miljony.
Pryspiw