Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Prysiło sonce za obrijem swojim
Ciłunok w huby, szczob staty wże błyzkym.
Ja widpuskaju sebe prosto tak
Tobi w obijmy.
Twoja małynowa krow zachmełyt,
Rozdast podywom wij,
Wid coho ja sam ne swij, wid coho ja sam ne swij
My rozwedemo udwoch po storonach
Nahriti ruky, mow skłejatsja w odne.
Ja daw by bilsze, niż prystrast, jakby maw,
Ałe ż nemaje.
Tiła nemow by mahnit prytjahłys,
Wdychaw ja hrudy twoji,
A ty stikała wid sliz, a ty stikała wid sliz.
Pryspiw:
Tilky poczuj ci noty wirnosti.
I obijmy, ja choczu szczyrosti.
Ce wse tobi, za wohnykom swiczi.
Ne zasynaj, pobaczymos wnoczi.
Twoje rozkiszne wołossja na płeczach
Ja pryhortaju dołonjamy na smak.
I switło hasne nad liżkom, jak swicza.
Ty ż coho choczesz.
I twij benhalskyj krysztal u oczach –
Wzajemnyj adrenalin.
Ty prosto stała moja i ja pidnjawsja z kolin.
Pryspiw (2)