Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Na schyłach Dnipra, de Askolda mohyła,
Zbyratys hurtom my w dytynstwi ljubyły:
Błakytne powitrja i żowteje łystja –
Tam spohady j mriji perepłełysja.
Derewa szepoczut tam pro mynułe,
Jake ne zabułosja, ne promajnuło,
I b’je dżereło swjaszczenne ta czyste –
Joho wże nichto ne zasmityt nawmysno!
Pryspiw:
Kyjewe, wiczno swity,
Chaj zołotom sjajut na cerkwach chresty!
Ty nam – jak batko, jak ridna maty,
Ty – serce narodu, jakyj ne złamaty!
Z hory Wołodymyr nam dywytsja w wiczi,
"Swij rid pryhadajte!" – win mowczky nas kłycze,
I Ławra u serci nadiju zdijmaje:
Wże dosyt nam horja – nas szczastja czekaje!
Dniprowskiji kruczi – to hordist i syła,
Zwidsil usju Kyjiwsku Rus ochrestyły!
U wyrij dumok tut szczoraz porynaju,
I mriju pro zemlju wilnu bezkraju.
Pryspiw (2)
Banduryste
Spohady i mriji
Stari łysty
U wsjakoho swoje łycho
Mama
Rika
Błyskawka
Janyczary
Kozak Neczaj
Okean
Osiń