Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Koły mynaw bezwisnyj deń
Na łowy kycja podałas
Retelno wybrała miszeń
I ta bez boju widdałas
Spoczatku tyche niżne njaw
Wybłyskuje u sjajwi szerst
I wże bezradne myszenja
W połoni a nawkoło żerst
Pryspiw:
Ty ne dała meni wodu pyty jak by ne prosyw
Zachowała moje serce ja w tobi joho zhubyw
Widhanjała moji mriji ałe ż ja jich tak ljubyw
Zakrywała moji oczi ja widkryty jich ne smiw
Nawkoło łysz woda ta syń
Bezodnja pid nohamy spyt
Ta jak u serci szljach odyn
To je zarady czoho żyt
Pryspiw