Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Skilky można nawczaty sebe na swojich pomyłkach,
Hnuty płeczi, w ponykłych oczach chowajuczy strach?
Widczajduszni kryczały pro te, szczo ne pokynut zemli,
Bożewilni tikały – tikaty ne buło kudy.
Pryspiw:
My ne możemo buty razom,
My prozoriszi za doszcz,
Szczo rozib’jetsja ob kamiń,
Szczo pronykne kriz pisok.
My łehkiszi za powitrja,
Iljuzorniszi za sny.
Obpademo, nacze z kwitiw
Peljustky w kinci wesny.
Witer myttju pidnosyw do neba na kryłach swojich
Chmary syni, napowneni złom, obicjały doszcziw.
Pyły wodu, trawy, derewa z dołoni-zemli.
Słałas temiń, sjahajuczy dali, ne mała krajiw.
Pryspiw
Łljutsja slozy z mojich oczej, z twojich oczej.
Skilky budem kopaty mohyły dlja swojich ditej?
Dowho budem iz pyłom kowtaty ne swoji hrichy,
Zmyłujs, Boże, załysz nam nadiju, żywymy łyszy!
Pryspiw