Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Wże sutinky upały na łewady,
Zatychły ponad switom hołosy.
Chto naszomu pobaczennju zawadyt?
Chiba, szczo chołod perszoji rosy.
Pestływa niha wsi wahannja zbore,
Zaszepotyt schwylowano trawa
I ja poczuju iz najperszym bołem
Znajomyj szczem, okutanyj w słowa.
Łjublju, ljublju – jak zawsze potajemno,
Rozhubłeno powtorjuje diwcza.
Abetku cju u wicznosti wzajemyn,
Jaku nichto nikoły ne wywczaw.
A potim huby widwede ljakływo,
Pokryje biłyj prywyd łepecha.
Padinnja nasze omywajut zływy,
Ta hrim czomus pid sercem zatycha.
Łjublju, ljublju – nemow żaha obpałyt.
Łjublju, ljublju, mow sonce obpika.
Pid sercem kołe hrudoczka opału,
Nahaduje ljubow buła jaka.