Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Henerały prychodjat w biłyj swit na switanku,
Jak usi chłopczaky wyrostajut u snach,
I do nih ne kłade dolja jim samobranku,
A ważkyj i ne błyzkyj kriz istoriju szljach.
Pryspiw:
Henerały, henerały – zołoti epołety,
Wse mynaje mow dym peremoh i bojiw.
Imena waszi hordi ne zabuty, ne sterty,
Wyp’jem czarku za was, henerały moji.
Łejtenanty bezwusi, wczyłys wy wojuwaty,
Nadrywajuczy żyły na kraju kożnu myt,
I diwczat syńookych, wy chotiły kochaty,
I drużyn mołodych ne wstyhały ljubyt.
Czerez treba i muszu, kriz doszczi i derżawy,
Wy sołdatiw weły, berehły jak syniw,
I minjały lita, na mundyry i sławu,
I za druziw dijszły chto dijty ne zumiw.
Pryspiw
Za wesnoju i litom pidkradajetsja osiń,
I sywijut jak dolja hordi sylni mużi,
I smijetsja jim wdjaczno nad krajinoju prosyń
Znow stojat henerały na ostannij meżi.
Pryspiw