Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Tak dywno czasom, jak budżus zranku,
Koły ja tilky wstanu z snu –
Todi zdajetsja, szczo, niby, ja sprawżnij,
Szczo, niby, sprawdi ja żywu.
I straszno rozumity, szczo czas wtika wes czas,
I dywno widczuwaty – tut wse załeżyt wid nas!
Ta błyma kadr, biżat chwyłyny,
I znow normalnyj ja staju.
Stare kino poczałos znowu,
Znow krutjat pliwku cju staru.
I znow dywljus na sebe: cja rol taky prosta,
Wsmichatys i kywaty, i wyżyt do kincja!
Tak dywno czasom, jak pidu spaty,
Koły u liżku ja łeżu:
Zdajetsja, szczo wes czas ja hraju –
Żyttjam, nasprawdi, ne żywu.
I, może, hraju ja dobre, cja rol meni czuża,
Chtos pidminyw scenarij – mene ż bołyt hołowa!
Ou-ou, stare kino!