Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Puchnasta chmaryna łyne rikoju
Sonce iz neji łed-łed prozriwaje,
A serce moje pokryłos żurboju,
I wse ce prekrasne,– powoli zhasaje.
Ta chmara, szczo oko moje myłuwała,
Szczo zroszuwała p’janki kwity,
Te sonce, szczo duszu moju zihriwało,
J ljubyło pry schodi hority...
Use ce pohasło, mow połum’ja swiczky,
Mow wohnyk, u dałyni,
Mow kwitka samotnja w zemli bilja riczky, –
U myt ce pohasło w meni...
Pryspiw:
Pryjszła ta hodyna smutku j peczali,
Hodyna, szczo serce neszczadno ranyt.
Te serce, szczo spohady w ńomu bryńczały,
Ta zaraz, łysz w hrudjach nesterpno bołyt.
Bołyt do nestjamy i dumka chołone,
Ostannja myt dohoraje...
Zhoryt, i serce nawiky połyne
Do soncja, szczo wiczno pałaje...
Toż hljanu ja szcze raz na żowti polja,
Na nebo, szczo barwamy hrało,
I wyjszow mij duch... Ohornuła zemlja
Te serce, szczo zirkoju stało.
Pryspiw
Pryjszła ta hodyna smutku j peczali,
Hodyna, szczo serce neszczadno ranyt.
Te serce, szczo spohady w ńomu bryńczały,
Ta zaraz, łysz w hrudjach nesterpno bołyt.