Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Popid dibrowu, popid zełenu
Ta ore płużok ta smereczkowyj.
Chto za nym chodyt? Ta nasz brat Wasyl.
A w liwij ruczci czepyhy derżyt,
A prawow ruczkow d’ soncju sy chrestyt.
Wychodyt d’ nemu jeho neneczka.
– Oj ory, synku, ta zdribna nywku,
Posijem na nij jaru pszenyczku,
Ta wrodyt że sy stebło-żerebło,
Stebło-żerebło, żemczużnyj kołos.
Ta zberem żenciw – simsot mołodciw,
A w’jazannyci – wse baw’jannyci,
Jak nakładem kip, jak na nebi zwizd.
Ta zberem woziw simsot obłoziw.
Ta zwezem jeji na prykryj* bereh,
Na prykryj bereh, na tychyj Dunaj.
Pokładem styrtu a wspid szyroku,
A wspid szyroku, a wwys wysoku.
Ta wywerszym ji sribłom, zołotom,
Sribłom, zołotom, sywym sokołom.
Oj sokiw sydyt, w more sy dywyt,
W more sy dywyt ta j rybku wydyt.
Wsja zwirka w poli, a rybka w mori.