Większa czcionka | Mniejsza czcionka
– Oj moja maty, ta ne żur mene,
W dałeku dorohu wyrjadżaj mene.
Oj temnaja niczka ta newydnaja,
Kozaku doroha ta j dałekaja...
Oj jidu ja, jidu, czohos drimajetsja,
Czohos kiń woronyj spotykajetsja.
Oj puszczu ja konja na step, na dołynu,
A sam pidu ljażu na czas, na hodynu.
Oj szczasływaja taja hodynońka:
Oj des uzjałasja w stepu diwczynońka.
Oj wyrwała trawku, trawku zełeneńku,
Wdaryła kozaka po bilim łyczeńku:
– Wstawaj, kozacze, wstawaj, hodi spaty,
Des twoho konyka w stepu ne wydaty.
Oj jidut turky, turky z tataramy,
Wozmut twoho konja z sidłom z powodamy.
– Szczob konja wzjały, a tebe łyszyły,
My b sobi, diwczyno, na tim stepu żyły!