Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Och, a w poli sosna
Tonkaja wyrosła,
Jak witer powije,
Sosonka chylije.
Ne chyłysja, sosno,
Bo j tak meż toszno,
Bo ja na czużyni,
Jak na pożaryni.
Bo ja na czużyni,
Jak na pożaryni –
Nichto ne pryhorne
Pry łychij hodyni.
Ne pryhorne batko,
Ani ridna maty,
Tilky ta diwczyna,
Szczo ji maju wzjaty.
Oj w poli kernycja,
Tam hołub kupawsja,
Des moja diwczyna,
Szczo z neju kochawsja?
A w poli kernycja,
Wodycja błyszczytsja,
Oj howorjat ljudy:
– Kozak-łedaszczycja.
Kozak-łedaszczycja
Ne chocze robyty,
Ide do korszemka
Med-horiłku pyty.
A w poli korszemka
Dylom dylowana,
Des moja diwczyna
Chodyt zaruczana.
A w poli korszemka
Dylom dylowana,
A u tij korszemci
Aż dwa czużozemci.
Odyn czużozemec
Bere med-horiłku,
Druhyj czużozemec
Pidmowljaje diwku:
– Oj ty, diwczyno,
Oj idy ż ty z namy,
Łuczsze ż tobi bude,
Jak w ridnoji mamy.
A w ridnoji mamy
Ta wse w sirjaczyni
W nas budesz chodyty
W złotij karmazyni...
Wyweły diwczynu
Za szyroku kładku:
– Oj zhadaj, diwczyno,
Za batka, za matku.
Wyweły diwczynu
Za hustu liszczynu,
A zweły diwczynu,
Jak mału dytynu.
Zw’jazały diwczynu
Do sosny kosyma,
Do sosny kosyma,
Na połe oczyma.
Zapałyły sosnu
Wid wercha do spodu.
Oj sosonka horyt,
Diwczyna howoryt:
– Chto w lisi noczuje,
Toj mij hołos czuje,
A chto dity maje,
Nechaj nauczaje.
A chto ditej maje,
Nechaj nauczaje,
Izrannja do korczmy
Nihdy ne puskaje.