Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Ne chody, Hrycju, na weczernycju,
Bo na weczernycjach sami czariwnyci.
Kotra diwczyna czornobrywaja,
To czariwnycja sprawedływaja.
A w nedilju rano ziłlja kopała,
A w ponediłok ziłlja połoskała,
A w wiwtorok rano ziłlja waryła,
A w seredu rano Hrycja strojiła.
Pryjszow czetwer, a nasz Hryc umer.
Pryjszła p’jatnycja, pochowały Hrycja.
A w subotu rano maty donju była:
– Naszczo ż ty, suko-donju, Hrycja strojiła?
– Oj maty, maty, żal wahy ne maje,
Nechaj Hrycuńo w dwoch sja ne kochaje!
Nechaj ne bude ni meni, ni jiji,
Nechaj Hryc najistsja syroji zemli.
Chto chocze ljubyty mołodu diwczynu,
Nechaj zhotuje sobi domowynu.
Choc wona ne strojit, browy ważat wbyty,
Taky jemu trudno na sim switi żyty.