Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Oj u lisi, u lisoczku
Teren procwitaje.
Sydyt hołub na duboczku,
Hołubka litaje.
– Hodi, hodi, hołubońko,
Hodi wże litaty:
Oj chody, sjad koło mene,
Szczos maju kazaty.
Oj chody, sjad koło mene,
Szczos ja podumaju:
Łyboń, tebe, serce moje,
Pokydat dumaju.
– Szczo ż to, myłyj, szczo ż to, myłyj,
Szczo ż to za pryczyna?
Czy ty mene sam ne ljubysz,
Czy twoja rodyna?
– Oj ja tebe, serce, ljublju,
Rodyna ne znaje.
Bodaj tomu tjażko-ważko,
Szczo nas rozłuczaje...
Pływe czowen wody powen,
Pływe i weselce.
– A tebe szczos ne wydaty,
Mij myłeńkyj, serce.
Widczynju ja kwatyroczku,
Oj huknu ja, huknu:
– Prybud, prybud, mij myłeńkyj,
Bo z żalju rozpuknu.
Prybuwaje mij myłeńkyj
W nedilju raneńko.
Oj zliz z konja, prywitawsja:
– Dobrydeń, serdeńko!
– Na dobrydeń, serce moje!
Oj jak sja ty majesz?
Łyboń że ty na czużyni
Inszuju kochajesz?
– Każu tobi szczyru prawdu:
Hinszoji ne znaju,
Tilky tebe, serce moje,
Jak żyttja, kochaju.
Oj pidu ja w lisok-trisok,
Oj tam ljudy teszut.
Oj stanu ja, posłuchaju,
Szczo worohy breszut.
– Breszit, breszit, worożeńky,
Abo perestańte,
Abo meni swoji zuby
Na pidkoty dajte!
Oj brechały worożeńky,
Ta wże perestały,
Buły smutni, neweseli,
Teper radi stały.