Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Na samomu werszeczku baszty huljajut witry
Na samomu werszeczku baszty stań i zamry
Dywys na more wohniw, szczo w dołyni horjat
Ce ti, szczo pryjszły, szczob nasz zamok uzjat
Stojat, rozikłałys, u wsij swojij krasi
Ne znajut wony, szczo pryreczeni wsi
Szczo ja na nych możu zwesty z neba wohoń i hrim
Nu szczo ż, łety, łety mij Łoenhrin...
Dowkoła kryżanijut polja
Dowkoła tilky mertwa zemlja
Dowkoła – swit nedoli i sliz
I jich szcze stokrat znowu prymnożyt mij spys
Ne treba... Ja zhoden bez boju widdat
Cej zamok tomu, chto joho mih by wzjat
Ja krok stupaju wpered, storczma padaju wnyz
I slidom za mnoju w bezodnju widprawljajetsja spys
Ne straszno, mene iz zemli pidwede
W kinci wsich wikiw Toj, Chto hrjade
Toj, Chto znaczno kraszcze, niż ja abo ty
Znaje, szczo znaczyt – chrest swij nesty