Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Na dwanadcjatu nicz win ne wynis tortur i zahynuw.
Na wysoke czoło opustyłas hłybokaja tiń.
A na stinach krywawa rosa czerwoniła, mow ketjah kałyny
Joho tiło zakynuły w riw pid miskoju stinoju,
Joho mecz zairżawiw, i hrałys nym dity mali...
I padało łystja, i łystja zhribały i kydały w jamu dlja hnoju,
I steływsja tuman, nacze podych cijeji zemli.
I nichto ne czekaw niczoho w cju prokurenu osiń.
I łysze podorożnij, szczo na berezi riczky stojaw,
Pidnjaw hołowu i pobaczyw nad temnym zasmuczenym lisom
Widbłysk nowych, dałekych, iszcze newidomych zahraw.