Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Sohodni my wstanemo rano... Daj ruku meni – ja tobi pokażu
Take, szczo ne baczyw ty szcze, widkoły didy peretnuły meżu.
Sidaj do czowna, popływemo tudy, de switło z pid chwyl strumenyt:
To cerkwa, zatopłena cerkwa stojit
na dni, i kydaje swij widbłysk w nebesnu błakyt...
I ty ne piznajesz, czy jaw ce, a czy tobi snyt.
I ty ne piznajesz, czy jaw ce, a czy tobi snyt.
I ty ne piznajesz, czy jaw ce, a czy tobi snyt.
Odnych peretworyły pid skład, inszi, mow ptachy, u nebo złetiły,
A cja ne dałas, i tycho ta hidno na dno opustyłas.
Stojit w hłybyni, propowiduje rybam te, wid czoho widpowyłys my.
Czaruje krasoju kriz zełeń wody,
Vyhtyt i sija, mow hihantska zapałena swicz...
Zatopłena cerkwa banjamy swityt kriz nicz.
Zatopłena cerkwa banjamy swityt kriz nicz.
Zatopłena cerkwa banjamy swityt kriz nicz.
Po oseni pryjde zyma, pid nebom chołodnym wse kryha skuje.
Schowajemos my u domach, hljady ż, szczob ne skryżawiło j serce twoje.
Ty oczi zapljuszczysz i wse pryhadajesz, i spomyn w duszi zabrynyt.
Cerkwy ne wmyrajut, ty dobre ce znajesz –
Z-pid kryhy jde switło i sjajewu tomu dywujetsja swit:
Zatopłena cerkwa banjamy swityt kriz lid.
Zatopłena cerkwa banjamy swityt kriz lid.
Zatopłena cerkwa banjamy swityt kriz lid.