Większa czcionka | Mniejsza czcionka
De twij poczatok – skaży Ukrajino?
W jakij storoni i w jakych switach?
Czy w dałekych warjahach kolini?
Czy w rozkosych azijskych oczach?
Czy żywyj toj poczatok bezodnij
U dałekych Skifskych stepach,
A syniw i doczok twojich sonnych
Zakołysuje sława w ustach.
I tilky pradawnja istorija
Ta kurhaniw netlinnyj prach,
Ce nam wkazujut predky neskorenych,
Ce nam wkazuje ariji szljach
Tak jim sudyłosja tut na storożi
Szczyrym dobrom wojuwaty zi złom,
Imenem neba, imenem Bożym
Swjatyneju buty nad sywym Dniprom,
Szczob potim u zemli dałeki neznani
Na piwnicz, piwdeń, zachid i schid
U zorjach weczirnich i rannich
Błahotwornyj łyszyty swij slid
Ni, ty ne je czyjas okrajina
Kraju herojiw, a ne nikczem,
Bohom darowana – ty Ukrajino
Zemlja wkrajana płuhom i meczem.
I pid nebom twojim wysokym ta synim
Na sołodkych medach i hirkych połynach
Zrijut dolja i szczastja twoji Ukrajino,
Szczoby sławyty Boha w wikach;
I połyne dusza newhamowno
Newmyruszcza ta wiczno żywa,
U jednanni wid Sjanu do Donu
I w stepach zabłyszczyt buława
Obnimutsja braty skoro wże,
Bo zakinczjatsja czwary j rozbrat,
Ce nakazujut predky ne skorenych,
Ce nam wkazuje złahody szljach;
Ni, ty ne je czyjas okrajina
Kraju herojiw, a ne nikczem,
Bohom darowana – ty Ukrajino
Zemlja wkrajana płuhom i meczem...