Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Wi, kak czystij łyst bumahy,
W bełosneżnom bełom płate.
W wecznom wozroste 16,
Kak Rostowa Natały.
Ne howoryte po francuzsky,
Czto-że, perejdem ne russkyj.
Wydyte, czto nachożus ja
W wecznom płameny ljubwy.
Wse эto hrustno, hrustno y ne nowo.
Czto wydeł w Was ja Natały Rostowu.
Czto stały Wi Natalej Honczarowoj...
Smeszno, peczalno, hrustno... y ne nowo.
Znaju, y эto ranyt nerwi, k Wam ja ljubowju ja ne perwij.
W myre mi uże pożyły, – nas ljubyły, – mi ljubyły.
No raskrasym naszy drami, hde stychamy, hde słezamy.
Czto tam do menja pysały, ne choczu znat y ne znaju –
Dlja menja Wi czystij łyst.
Da, prychodytsja pryznatsja, czto prnhyjatno udywljatsja.
Udywljatsja-nasłażdatsja Waszym żenstwennim kowarstwom.
Mne kapryz ot krasoti, czto dlja żenszczyni cweti.
Y эty taynstwennie płeczy, y wecznij duch protyworeczja,
Czto dlja moljuszczeho sweczy, czto dlja nyszczeho posti.
Wse эto hrustno, hrustno y ne nowo.
Czto wydeł w was ja Natały Rostowu.
Czto stały Wi Natalej Honczarowoj...
Smeszno, peczalno, hrustno... y ne nowo.
Y wyżu – karti moy byti, znaczyt budu faworytom.
Waszym stanu faworytom.
Smena obraza y dejstwa – oczerednosty zakon.
No menja smuszczaet wremja, czto ostałos eły-eły...
Wremeny na eły-eły.
Ybojus, czto ne uspeju sławyt żenstwennij wasz tron.
Nocz prochodyt, kak mhnoweńe, do ljubwy ły, do posteły.
W spore wi bistree łany, naszy wstreczy-połe brany.
No pry wsem pry tom, pry naszem, pju za żenstwenost za waszu.
Żyzny podimaju czaszu – ja za żenstwenost za waszu.
Smeszno, peczalno, hrustno y ne nowo,
Czto est w Was ot Nataly Honczarowoj,
No est w Was y ot Natały Rostowoj...