Większa czcionka | Mniejsza czcionka
W osinnij deń siryj powys nad mistom, łystok pożowk,
Wpaw dodołu j zmok.
W samotnij twij pohljad zakrawsja smutok, z toboju jde,
W dałekyj swit wede.
Zołote z derew wbrannja stełytsja do nih.
Jdut roky u nebuttja, nam prynosjat snih.
Swoji mriji widpusty, chaj łetjat wony.
Jak sohodni, tak zawżdy bude w kożnim dni.
Pryspiw:
Znow kudys ja idu,
Szczos szukaju, ne znajdu.
Może, te, szczo kołys
Buło wże, anu, dywys.
Baczysz derewo i dim,
Toż do ńoho uwijdim.
Może w ńomu chtos dawno
Wyhljadaje nas w wikno.
Witer chmary des żene poza nebokraj,
A roky łetjat, haj-haj, łyszeń pam’jataj:
Osiń plisnjawu znjała z pam’jati hłybyn,
Pryhadaw, jak to kołys buw iszcze małym.
Pryspiw