Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Ty wże starijesz, ta ja ne pomiczaju coho
Ja dobre znaju, szczo hrije twoje tepło.
Ja widczuwaju, je zi mnoju porucz ty,
De b ja ne buw, czekatymesz ljubytymesz zawżdy.
I łysty, słowa po tełefonnij rozmowi
Czekajesz wid syna łasky i ljubowi.
Zwyczajno, mamo, ty jedyna nazawżdy
Kudy b ja ne jszow, wsi steżky, prowedut mene tudy...
De budesz ty. De bude chlib i sil na stoli,
De mamyna ljubow ne zaważatyme meni.
De budut radi i w radosti, i hori
De spokij i turbota, stanut u pryhodi.
Cikawi istoriji, żyttja ne spynysz ni na myt,
My ne powernemos w mynułe, wono chaj tepło łysz zhoryt.
Ałe zhadaty, jak wse poczynałos
Ja ljublju tebe, mamo! I ne pokynu, szczob ne stałos!
Pryspiw:
Probacz meni, mamo, za wse
Ty jedyna chto w mene je
Ja choczu czuty twoji słowa
W jakych łunaje mełodija moho żyttja.
Chaj roky biżat, chaj ja dorosliszyj wże staw
Z kożnym rokom, nabyratys rozumu poczaw.
Twoje słowo, twoji pereżywannja (wychowannja)
Ja ne zabudu. Ce ż ne prynosyt (meni) strażdannja.
Moje kochannja. Zwyczajno choczesz szczob ja buw szczasływyj.
Sim’ja, dity, dlja tebe wnuky – czas staje krasywyj.
Wse zminytysja maje duże wdało,
Ne zabuwaj łysz odne: "Ja ljublju tebe, mamo!"