Ponad chmaramy

Wykonawca: ,

Autor tekstu: Олександр Положинський Autor muzyki: Тартак

ukrainian flag Większa czcionka | Mniejsza czcionka



Pryspiw:
Ponad chmaramy zori paramy rozsypajutsja.
Ponad rosamy werby z łozamy kołychajutsja.
Misjac switytsja – switło sypłetsja diamantamy.
Witer dujetsja, chłopci żurjatsja za diwczatamy.

Ty znajesz, jak ja za toboju sumuju.
Ja ne znachodżu sobi miscja –
Wybihaju z domu, ciłu nicz mandruju
Wułycjamy mista.
Samotńoho, jak ja, samotńoho, jak ty.
Mista, szczo pojednało mene z toboju,
Mista, szczo rozłuczyło tebe zi mnoju.
Ja chotiw by zapytaty – nawiszczo?
Ta zamist widpowidi tilky witer swyszcze...
Des tam – u bezljudnych prowułkach,
De łysz brodjaczi psy błukajut,
Szukajuczy prytułku,
Szukajuczy pożywy.
W nych w oczach dawno niczoho ne żewrije,
U nych nema nadiji, jim załyszajetsja bezbarwna beznadija.
Jich niczoho wże ne hrije...
Odnak ja znaju – na cych porożnich wułycjach niczoho ne szukaju –
Prosto wtikaju sam wid sebe.
W swojij ujawi znowu jdu do tebe,
Tomu szczo choczu pojednaty dwi rozirwani czastyny
Odnoho ciłoho –
Niżnoho ta sylnoho, czornoho ta biłoho.
Możływo, ja smisznyj,
Możływo, ja zanadto romantycznyj,
Takyj odnakowo znajomyj ta odnakowo nezwycznyj.
Wse prosto – u mojij duszi horyt bahattja!
Ałe ja choczu pomowczaty...
Teper ty majesz szczos kazaty, Katja!

Pryspiw

A nezabarom wyjde sonce – ja jomu zradiju!
Tomu szczo kożnyj nowyj deń daje meni nowu nadiju
Na te, szczo ty pryjdesz, pryjidesz, pryłetysz...
Ta poky szczo ne możu zrozumity ja – kudy ż?...
Kudy meni sebe podity doty,
Koły widczuju na ustach swojich sołodkyj dotyk?
Koły wtopljusja w sjajwi temno-karoji bezodni?
Koły ce bude? Zawtra? Czy, możływo, wże sohodni?
Koły mene w swoji obijmy zaberesz ty –
Mene wsoho, bez załyszku, bez reszty?
Koły dozwołysz zapirnuty w czorni chwyli,
Swoje tepło rozłyty u twojemu tili?...
A czas ide... I skilky krokiw szcze meni zrobyty treba,
Szczob nicz mynuła, znykła samota
I ja taky dijszow do tebe?
Zdohadujus, szczo tam tobi bez mene aż niczym ne kraszcze!
Możływo, troszky łehsze...
Możływo, znaczno ważcze...
Ty poterpy... Ja poterplju –
Nedowho wże czekaty!
Ałe ja znowu zamowkaju...
Teper ty, Katja, majesz szczos kazaty!

Pryspiw