Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Buło kołys, de i jak ne zbahnu,
Stałosja dywne, czy doli dijannja.
Tebe zustriw, czy możływo nasnyw,
Ta j poljubyw w odyn raz i wostannje.
Twojich oczej syń ozer czariwna,
Kosy – lisy, witry szowkom szepoczut.
Ruża – krasa rozływa połum’ja,
Ne widpuska mene zwaba diwocza.
Manjat, peczut wohne-wyszni wusta,
Zwabljujut persy – howerły cukrowi.
W łoni łaniw ja nawik zahubyws,
I opynywsja w połoni ljubowi.
Połony, połony mene w deń i wwi snach,
Zapały-no wohnem moje serce szałene.
Połeczu powesni, zakryczu w nebesach,
Moja zemłeńko – nene.
Spownenyj mrij, twij ja wersznyk micnyj,
Ja pryłeczu na koni dywokrylim.
Złuju bidu zupynju, odwedu,
Tebe wizmu, zaberu w nebo – wyrij.
Ja odyn z tych, chto ce dywo uzriw,
Orden pałkyj, wijsko łycariw wirnych.
Budu z toboju, twij nezminnyj heroj,
Zemłe moja, moja diwo – rodyno.
Połony, połony mene w deń i wwi snach,
Zapały-no wohnem moje serce nestjamne.
Połeczu powesni, zakryczu w nebesach,
Moja łado kochana.
Płomenij, promenij, osjahny do hory.
Ty hory, moje serce, u szczasti i boli.
Zaczaruj, podaruj meni swit – kolory,
Moja zore – ljubowe.
Połony, połony mene w deń i wwi snach,
Zapały-no wohnem moje serce, kałyno.
Połeczu powesni, zakryczu w nebesach,
Moja zemłeńko myła.
Moja krajino,
Łado jedyna,
Nespowidyma.