Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Rozchrystana osiń do neba protjahuje wity,
I łystja opałe slozamy wmywajetsja znow,
A jij by chocz promiń, chocz kraplju jakojis błakyti,
Szczob znow powernuty zahubłenu w mandrach ljubow.
Pryspiw:
Łjubowe moja, powernys, ozowys,
W duszi zabryny zołotoju strunoju,
I cwitom kochannja mene okropy,
U w osiń moju powernysja wesnoju.
Nas wsich pidpychaje w bezodnju rozbeszczenyj witer,
Nas wsich ne mynajut rozbytych serdec widczuttja.
I my, jak ta osiń, czekajem wesnjanoho cwitu,
Czekajem kochannja j krasy wid nowoho żyttja.
Pryspiw
Czekajem, ljubowe, tebe, jak pohożoji myti.
Wse w switi mynaje, zhora, oblitaje krasa,
Łysz spałachy soncja i cwit wesnjanoji błakyti
Nikoły ne zhasnut, bo wiczna ljubow ne zhasa.
Pryspiw