Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Wid zływy muzyky w meni nide nemaje porjatunku.
To hraje na szczemkij struni pid pawu rjadżena czakłunka,
To hraje osiń, i brynjat nad sadom bdżił wiołonczeli,
I newymowna błahodat zakwitczuje moju oselju.
Pryspiw:
Swite mij, jakyj ja, Hospody, okryłeno-szczasływyj!
Wiku moho deń, jak krasne soneczko dobrom pałachkotyt!
Daj meni jasnoho rozumu, nasnahy daj i syły
Deń ocej z toboju, Hospody, u złahodi prożyt.
I powertajut nebesa zabute, wtraczene, rozp’jate,
I znow kochannja woskresa, i znow ja junyj i kryłatyj,
I znow cinuju nad use łysz te, szczo z sercja w serce łyne,
I w mij kowczeh ljubow nese u dzobi hiłoczku masłyny.
Pryspiw