Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Raz, dwa, try, czotyry,
Wse tychsze chodjat zwiri,
Bezszumno steljat krok,
Raz, dwa, try, czotyry,
Zawmerło wse w kwartyrach –
Czekajut na dzwinok.
Raz, dwa, try, czotyry,
Idut zalizni żowniry,
Czota karbuje krok,
Raz, dwa, try, czotyry,
Jdut oboronci wiry,
Idut łowci dumok.
Sołdaty zaliznoho ordenu
Ne terpljat deszewych fraz,
Pid stjahom serpowo-bordowym –
Syny metałewych kiras.
Raz, dwa, try, czotyry,
Brjazczat stałewi mundyry,
Sobaky breszut znow,
Raz, dwa, try, czotyry,
Skrypljat zalizni szarniry,
Azartno hraje krow.
Sołdaty zaliznoho Feliksa –
Ide nepobornyj kljas,
Bo nasza wira – to jichnja fiha,
A jichnja wira – nakaz.
I kożen z nas czekaje czas,
Koły pidpyszut nasz nakaz,
Schowajsja, w rozdumy ne właz,
Bo wże ide narodna włast.
I kożen mołyt myt żyttja,
Bo jde za nymy w nebuttja,
A chto bojitsja Satany,
Schowajtes że, idut wony –
Sołdaty zaliznoho Feliksa,
Ospiwani strachom mas...
Ty choczesz staty żownirom włady? –
Ty żyty majesz szans!
Sołdaty zaliznoho ordenu
Ne terpljat deszewych fraz,
Pid stjahom serpowo-bordowym –
Syny metałewych kiras.
Raz, dwa, try, czotyry,
Wse tychsze chodjat zwiri,
Bezszumno steljat krok,
Raz, dwa, try, czotyry,
Zawmerło wse w kwartyrach –
Czekajut na dzwinok.