Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Wże dekilka tysjacz sliw, ja czuw i ne rozumiw
Ja baczyw, chodyw, prydywljawsja, ta tilky meni
Wes czas zaważało szczos, i jak by ja ne chotiw
Mij pohljad znowu i znow zastywaw na tobi
Pryspiw:
Ja możu smijatys deń, ja możu ne spaty nicz
Ta zapach ispanky ja czuju kriz widstań i dni
Mułety i brasłety, rapiry ta kastańjety łyszyłys meni
I skilky wyna ne pyj, i skilky czasu ne łyj
Ce temne wołossja ta szkira smahljawa w oczach
I skilky żinok ne maw, ja sam buw na sebe złyj
Ci oczi ta more mene znow topyły w noczach