Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Po zaczarowanij Desni pływut wirszowani rjadoczky,
Taki weseli i sumni pływut piseń jiji winoczky.
W nych kwity mamyni cwitut i batka j synowi dribnyczky.
Pływut do Kanewa wony – dumky z simejnoji skarbnyczky.
Pryspiw:
Wona żywe w swojich wirszach –
U swit zakochana ljudyna.
Zawżdy odna na wsich roljach –
Mrijływa pani Antonina.
Wona i maty, i dytja,
Wona i kwitka, i perłyna,
Wona i wseswitu buttja,
I berehynja Ukrajiny.
Duszi hłybynna perwosut brynyt samotńoju strunoju.
Torknys jiji – i wirszi jdut na spowid z nowoju doboju.
Rjadky, ukwitczani dumkamy, łetjat w nezwidani swity,
Prjamujut prjamo do bezsmertja, szczob Duszu w słowi zberehty.
Pryspiw
Jich wże za tysjaczu – wirsziw! Taka rymowana ławyna –
Dlja samospałennja Duszi i samozciłennja ljudyny.
Wony i slozy, i nektar, wid nych nema kudy poditys:
Najiwni j mudri sołow’ji, narodżeni dlja szczastja dity.