Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Misto spyt, chocze skoro, łehko wmerty.
Bil kryczyt, musyt wse żywe poderty.
Ja stoju pid newmytym czornym nebom,
Ja mowczu, bo kryczaty wże ne treba.
Czas doby – deń i nicz dawno zasnuły,
Nawit sny nas ljudej usich zabuły:
Ja stoju, bilsze wże nema roboty,
Ja mowczu, wse tomu, szczo w swit prychodyt...
Pryspiw:
Zyma, zyma... Skoro wże pryjde u misto...
Zyma, zyma... Zamorduje naszi duszi...
Zyma, zyma... Buty w ridnij chati tisno!
Zyma, zyma... Żyty wże nichto ne musyt!
Zyma...
Misto spyt – w chołodi zamerzły oczi.
Doszcz krapyt, rozbudyty switło chocze.
Ja stoju wseredyni mertwych tinej,
Ja mowczu, bo wkrywaje duszu inij!
Krach żyttja: ja pro lid ne choczu czuty!
Majbuttja manyt w dal, szczob wse zabuty!
Szljachom! Witrom! Ptachom buty!
Ja łeczu w dal, de tepło j wilni kryła!
Ja kryczu, wse tomu, szczo swit ubyło...
Pryspiw (2)