Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Zajnjałosja powitrja powir’jam,
wpały w zemlju zohnyli chresty...
Połetiło iz demoniw pir’ja,
i nad Łetoju znjałys mosty...
Zapałały wohni na Parnasi,
i postały witriw kruhowerti.
Iz’jawyłys zemli ipostasi,
i pekelniji sceny widwerti
żdut bezsmertnych...
żdut tilky bezsmertnych...
Smertni ż – smerti,
jak zawżdy, żdut smerti...
Zachłynajutsja własnoju krow’ju,
służbu prawljat u kupolnij cerkwi,
nasołodżujutsja własnoju hroju...
I zemlja iz zemnoju iz hroju
ne zdijmaje dowerchu wże oczi,
szcze ne dosyt jij perehnoju...
Żde łysz noczi, czekaje łysz noczi,
szczob prodowżyt krywawuju hru,
maryt tinnju i pestyt maru...
A do neba nemaje jij diła,
bo chresty na Hołhoti zohnyły...
bo chresty na Hołhoti zohnyły...
bo chresty na Hołhoti zohnyły...