Większa czcionka | Mniejsza czcionka
To buw odyn iz tych pochmurych, ałe czudowyj ranok.
Nad bahatopowerchowymy dworamy szykuwałys chmary.
Ja namahawsja wrachuwaty kilkist jich łanok...
Kilkist jich łanok, kilkist jich łanok.
Paław switanok, łunaw bit łedaczyj.
Ja sohodni ne pracjuju, pacany na daczi.
Na papir ljahajut klowo słowo za słowom,
Nezważajuczy na nastrij, czas, aspekty mowy.
Mow riczky teczija – za reczennjam reczennja.
Ja nenadowho perejszow na samozabezpeczennja.
Hajda na dach – łowyty ptachiw, dywytys w wodu.
Sohodni czas zabuty pro zastudy i nehody,
Pro pereszkody kożucha. Znimaj swoji zabrody –
Dywa pohody obijty my majemo nowu nahodu!
Majemo nowu nahodu, my majemo nowu nahodu,
Czujesz? Nowu nahodu.
Pryspiw:
Same tomu, szczo zustriczajemo zorju!
Same tomu, szczo znow i znow ja na stini jiji maljuju!
Same tomu, czomu i ja ne znaju sam!
Ja za ranok cej, ja za ranok cej, wse widdam!
Łowlju fłeszbek, nenacze wse ce wże des baczyw –
Wże worożyły na wdaczu, wże jizdyły na daczu.
U nas je, bezpereczno, wsi szansy pobuty w transi,
Do ranku wystrybuwaty bożewilni tanci!
I nawit dali i dali – wyszcze, do soncja błyżcze!
Chto-nebud, pojasnit meni – nawiszczo ce horyszcze?
My na budiwli, nemow na ostrowi. Wse duże prosto –
Smażeni tosty, my u poszukach wrażeń hostrych.
Ja wpewnenyj, szczo razom z namy ciła krajina –
Na dach po stinach! Chtos zustriczaje zorju postijno...
Zorju postijno.
Nu os i wse – nastaw deń nowyj! Zaworuszyłys ljudy,
Ta ce szcze ne kinec. Ty czujesz? Szcze dali bude!
Ta ce szcze ne kinec. Ty znajesz – szcze dali bude!
Pryspiw
A my w basejny postrybały, my was tam nadybały.
My rwały bur’jana kuszczi, hrały w kuczi-mały.
Ce bażano dekoły – czy dowedetsja szcze kołys?
Nasprawdi, my zawełys – nareszti doczekałys!
Pryspiw