Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Chodjat po Łwowu czutky zahadkowi,
Chtos jich roznosyt ta wynnych nema.
Każut kohos tam wtopljat u krowi,
Każut za kymos płacze tjurma.
Każut u Łwowi wwedut stan wijskowyj,
Z wsjakymy izm-amy bude wijna.
Każut dowoli ne bude j soli,
M’jasa i masła wże j nyni nema.
Pryspiw:
"Hańba!" – kryczyt jurba,
"Wsim bjurokratam z partaparatu hańba!
Funkcioneriw wsich na smitnyk,
Suczasnoji ery wsich do chołjery! Hańba! Hańba!"
Każut w narodi mowa ne w modi,
Buło b łysz sało i kowbasa,
U mahazyni i żowto-syni
Znyknut znamena nacze rosa.
Każut u Łwowi duch mitynhowyj
Kryła rozprawyw mow chyżyj ptach,
I znow dadut wolju kyjam humowym,
Na ektremistiw nażenut strach.
Pryspiw
Każut, szczo skoro w sławnomu Łwowi
Perebudowi pryjde kinec,
I szljut tełehramy do Horbaczowa,
Każut w miliciji rwetsja terpec.
Pryspiw
Czutok dowoli w naszomu Łwowi,
Czas nespokijnyj, ruch, borotba.
Dumaj pro wnesok w perebudowu,
Szczob ne poczuty w spynu: "Hańba!"
Pryspiw