Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Wona stojit, jiji wże sotni lit,
I pohljadom naciłena u nebo,
Nemow raketa zdybłena w polit,
Iz switu inszoho pryłetiła do tebe.
Wona stojit, a porucz wse biżat
Roky wołamy, kińmy, litakamy,
Pływut u bezwist, mow za rattju rat,
U wijn jary, szczo porosły hrobamy.
Wona stojit, chto kamiń tut pokław,
W jiji osnowu perszu zwiw cehłynu,
Szmatok hirkyj od sercja widirwaw,
Ofiruwaw z płecza swoju swytynu.
Wona stojit, zbudowana za hrisz,
Za hrejcer zwedena, ałe za toj ostannij.
Jak na meżi dobra i zła stojisz,
A dali, wse – kinec ljudskoji hrani.
Wona stojit, zadywłena u wys,
Rozkuta i obmirjana witramy,
W nij predkiw zapowit – posłuchaj, zupynys,
Ce win brynyt: "My ne buły rabamy".
W nij predkiw zapowit – posłuchaj, zupynys,
Ce win brynyt: "My ne buły rabamy".
Wona stojit, czasom dohljane chtos,
I z wiry czy z dobra szcze j kyne szczos na tacju,
I wdjaczno z wiwtarja tak dywytsja Chrystos –
Toj predok muczenyk, szczo uwikowiczyw pracju.