Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Kazała maty małomu synu:
Odyn ty w mene, ne jdy tudy,
Zahynut prosto za Ukrajinu,
Ta panuwat budut dali katy.
Twij pra-pra-pradid pid Beresteczkom
Spoczyw nawiky miż czerepiw.
Inszym hatyły tu Sułu riczku,
Toj wpaw za Kyjiw, a toj za Łwiw.
Hirkyj jich podwyh, nema herojiw,
Nemaje doli, nema j mohył.
I des u poli rżawije zbroja,
I słowo wiszcze prysypaw pył.
A syn ne wiryt, syn mamu prosyt:
Pustit że mamo, bo muszu jty.
Wże wrażi kuli znow druziw kosjat,
I znow pałajut naszi chaty.
Bo did i batko buły synamy
I też ne mały po sto żyttiw,
Ta jszły do boju i pomyrały,
Z błahosłowennjam materiw.
Jak nastupała łycha hodyna,
I byw na społoch cerkownyj dzwin,
To znow wstawała wsja Ukrajina
Z-pomiż hrobiw, z-pomiż rujin.
Tak numo ż, brate, z nowoji ery,
Z Karpatskych hir, z Dnistrowych wod,
Nas nazywajut, szczo my bandery,
Tak dowedimo ż, szczo my narod.