Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Ja pryjszow sjudy czerez natowp ljudej
Ja iszow kudys bez dumok i idej
Szczo robytymu tam, de nemaje mene
Ałe ja znaju toczno, znaju odne
Szczos zminyłos, szczos puste u meni
Może zhasły wsi moho sercja wohni
Dohorajut u ńomu ostanni mosty
Ałe ja znaju toczno, szczo treba ity
Koły ja znajdu, te szczo maju znajty
Koły zupynjus u swojeji mety
Rozwernu kałendar i puszczu czas nazad
De mynułe – majbutnje, de pered – tam zad
Pryspiw:
I zupynjus, łysz nastane uczora
I rozib’ju ja wikno, szczoby zori
Swojim tepłom roztopyły te more
Spohadiw toho, szczo buło uczora
Te szczo ja baczyw u sni, toji noczi
Te czerez szczo prokydatys ne choczu
Te szczo naspradi ne wernesz nikoły
Te szczo łyszyłos u switi "uczora"
Ja projdu po wistrju łeza nerozpljuszczujuczy oczi
Szcze odna widwerta teza załyszyłas w łapach noczi
Deń prochodyt po żetonu, des uranci, des na schodach
Zupyływszys na chwyłynu, des na schodach perechodu
Rozczynywszys u prominni ja prochożu czerez wikna
Ja ne możu zupynytys, ja bojus staty pomitnym
Chtos zasnuw na pidwikonni i prokynetsja ne skoro
Chtos czekaw na mene dowho, chtos czekaw mene uczora