Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Zabriwszy w chaszczi, zakutanyj u witer,
nakrytyj nebom i obmotanyj pisnjamy,
łeżu mow mudryj łys, pid paporoti kwitom,
i styhnu, i chołonu, j twerdnu w biłyj kamiń.
Rosłynnych rik pidnosytsja zełena powiń,
hodyn, komet i łystja bezpererwnyj łopit.
Zallje mene potop, rozczawyt biłym soncem,
i tiło stane wuhłem, z pisni bude popił.
Prokotjatsja, jak ława, tysjaczni stolittja,
De my żyły, rostymut bez najmennja palmy
I wuhil z naszych tił cwistyme czornym kwittjam,
Zadzwonjat w moje serce dżahany w kopalni.