Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Na czystomu bezmeżnomu poli
Striłec ranenyj łeżaw.
Win znjaw dohory swoji oczi,
Połe bezmeżne proszczaw.
Bezmeżneje połe, proszczaj,
I ty, Ukrajino, proszczaj.
Ja dumaw wirneńko służyty,
Ta woroh żyttja widibraw.
Ne żal meni temnych noczej,
Szczo ja po lisach tych błukaw,
A żal meni karych oczej,
Szczo ja jich tak wirno kochaw.
Jak stała pid biłu berezu,
Dowho stojała sumna.
Ta ne dożdałas myłoho –
Joho nema ta j nema.
Wże jasnyj misjac na nebi,
Jasniji zirky myhotjat,
Nenacze do neji howorjat:
"Łjuba diwczyno, jdy spat!
Łjuba diwczyno, jdy spaty,
Czy ż swoho myłoho diżdesz.
Soneczko rannjeje zijde,
Dowho czekaty budesz".
Wże jasneje soneczko zijszło,
Na serci stałasja nud,
Łjuba i wirna diwczyno,
Swoho myłoho zabud.