Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Pid w’jaznycju rano-wranci
Jakos maty pidijszła,
Wona swojomu synoczku
Peredaczu prynesła.
Peredajte peredaczu,
Mij syn, pewno, szcze je tut,
A to, może, nezadowho
Na Sybir joho ziszljut.
"Ne ziszljut, – jij tak skazały, –
Ne powezut na Sybir,
Twoho syna izweczora
Zasudyły na rozstrił".
Stara maty zadrożała,
Peredacza wpała z ruk,
A z hrudej starych poczuwsja
Bolisnyj, dryżaczyj zwuk.
– Peredajte peredaczu,
Peredajte jiji tym,
Szczo strażdajut za tu sprawu,
Za jaku zahynuw syn.