Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Nawkruh Czyhyryna po stepu kurhany.
Tam mohyła skifa j wolja kozaka,
Wony pam’jatajut czerwoni żupany,
Czuły hołos Gonty i Zaliznjaka.
Z Czerneczoji kruczi czuty stohin bolju,
Podywys, Tarase, na ditej swojich,
Szczo zabuły mowu, rozip’jały wolju,
Nyni topczut sławu pradidiw swojich.
Hljań na Ukrajinu, szczo w sim’ji jedynij,
W sim’ji wolnij nowij rozcwiła, jak sad:
Obrywaje witer z toho sadu kwity,
I po wsomu switu peljustky łetjat.
Szczo ż nam skażut ljudy? Szczo nam skażut dity?
Chto szcze na Wkrajini bude panuwat?
Rozrywajut hrudy jiji sester ruky,
Ubywajut duszu, a syny mowczat.
Za szczo ż didy naszi z ljachom wojuwały
I nawiszczo Honta ubywaw syniw?
Prawnuky Bohdanu konja osidłały –
Wyjichaw na płoszczu ta j zakam’janiw.