Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Jak my chodymo oboje
netrjamy staroho domu!..
Hobełeny i hoboji
sławljat paru newidomu,
niby baczat naszu zmowu:
kożen dotyk – tepłyj spałach.
I todi my znowu (j znowu)
perechodymo w dzerkałach.
Na hodynnyku z herbamy,
jak zawżdy, hodyna druha,
i kradetsja wslid za namy,
może, tuha, może, fuha...
Powz portrety i portszezy
z namy jde łuna wid krokiw.
My kudys nadowho szczezły
(dwisti rokiw? Trysta rokiw?).
I, koły wże stane temno,
z neopałenych pokojiw
(ja, zdajetsja, wiwsja czemno,
ja niczoho ne nakojiw),
u żarki wohni neonni
powertajemos nawiky.
Ja nesu tebe w dołoni,
i żyttja take wełyke...