Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Wid poroha dytynstwa u dałeki swity
Prolitajut ptachamy dni za dnjamy roky,
Ta kudy b ne zanesły mene doli dorohy,
Skriz mene zohriwała twoja wirna ljubow.
Wona wczyła ljubyty najdorożcze u switi,
Ridnu matinku-zemlju wona wczyła ljubyty.
Pryspiw:
Twoja ljubow daje meni nasnahu,
Twoja ljubow wede w neznanyj swit,
Tak but wowik, błahosłowenna maty,
Twoja ljubow wczyt jak u swit jty.
I kudy b ne zanesły mene doli dorohy,
Do batkiwskoji chaty wiczno kłyczut mene
Twoji stomłeni ruky taki niżni, łaskawi,
Twoja wirna bezmeżna materynska ljubow.
Pryspiw:
Twoja ljubow daje meni nasnahu,
Twoja ljubow wede w neznanyj swit,
Tak but wowik, błahosłowenna mamo,
Twoja ljubow nawczyła nas ljubyt!