Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Mołodyj chłopec chotiw żenytys,
Pryjszła mu kartka w wijsku służyty.
Jde do worożky poworożyty:
– Z kym moja myła dumaje żyty?
– Dumaje żyty sama z soboju,
Z prawow ruczeńkow pid hołowoju.
Win ide z wijska, ljudej pytaje:
– Szczo ż moja myła tam porobljaje?
A ljudy jomu widpowidajut:
– Wczora pomerła, nyni chowajut.
Ide na cwyntar, szapku znimaje,
Tam dwa kozaky jamu kopajut.
– Daj, Boże, szczastja, szczo kopajete,
Koho w tu jamu pochowajete?
– Pochowajemo harnu diwczynu,
Wczora pomerła, nyni spoczyne.
Wytjahnuw szablju, wdarywsja w hrudy,
Nema myłoji j mene ne bude.
I posadyły rjasnu kałynu,
Tut spoczywajut kozak j diwczyna.