Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Oj tam pidi Łwowom stałasja nowyna,
Zczaruwała Maruseńka wdowynoho syna.
A jak mała czaruwaty, kłykała do chaty:
– Pryjdy, pryjdy, mij Wasylku, szczos maju skazaty.
Oj pryjszow win do switłońky, stojit czarka pywa:
– Wypyj, wypyj, mij myłeńkyj, bo ja wże wypyła.
– Jak wypyła tu odnuju, wypyj szcze druhuju,
Może, ty mi czariw dała, otrutu jakuju?
– Chiba by ja durna buła, rozumu ne mała,
Szczob ja swomu Wasyłeczku otrutu dawała?
Oj pryjszow win dodomońku, siw sy na ławońku,
Pytajetsja joho maty: "De ż ty buw, synońku?"
– Oj buw że ja u Marusi, w Maruseńky w chati,
Dała meni czarku pywa ta j muszu wmyraty.
Konja wedut, mercja wezut, kiń hołowu kłonyt,
Mołodaja Maruseńka bili ruczky łomyt.
– Połamała by was, bili ruczky, wid palcja do palcja,
Nema, nema ta j ne bude Wasylja-kochancja.