Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Ja biżu nazustricz witru, aż na kraj zemli
De, ja wirju, załyszyłos szczos chorosze
Ja ne znaju dim w jakij mij storoni
Ja ne znaju czy powernus ja tudy szcze
Nawkoło krużljajut tysjaczi żyttjewych scen
Strimko rozbywajuczys ob kaminnja czasu
Na wełykij widstani snjatsja meni sny
Obrazy ljudej, jakych dawno ne baczyw
Dim zawżdy czekaje tebe pohljadom u wikni
Ridni oczi tak żadajut zustriczi z toboju
Pryspiw:
Podaruj switło...
Podaruj switło meni...
Podaruj switło...
Ja ne chotiw by maty absoljutno wse
Widdajuczy komus niczoho ne czekaty
Na kraju switu ja zrozumiw odne
Nemożływo u żytti wsi mriji nazdohnaty
Ja szukaw te, szczo w mene buło zawżdy
Ałe tilky zaraz ja ce wse pobaczyw
Pryspiw