Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Sto lit wże jde wijna
Wże hetmana nema
Żywoho, p’jat desjatkiw rokiw,
Krywawyj nese slid
Szabel naszych polit.
A do swobody, może,
Kilka krokiw.
A ja –
U dusznomu hamaku
Nis tebe po jarmarku,
Wroda wsja na wydoku
(Może chtos i kupyt).
Dureń.
Wiryw, szczo krasa,
Chrest swjatyj i nebesa
Budut zaporukoj,
Doli z kymos wkupi.
Ta czuba wkryła sywyna,
A jiji, jak ne buło,
Tak i nema.
Namaljuwaws pan ljach.
Za bezciń chotiw wzjat,
Ta ne widdaw ja.
Win szabłeju ljakaw,
Jomu ja pokazaw,
Szczo take szablja.
Win chłopom nazywaw –
Ja promowczaw.
Win zołotym manyw,
Ta ja buw wpertyj.
Bo wże ne wpersze:
Kryczyt win "Unija",
Newytrymanyj ljach.
A sam w moji kraji nawodyt szljacht.
Nauk riznych nawczyt,
Ta po swojemu chrestyt.
Ta po swojemu chrestyt.
Bo jomu,
Szczo kozak, szczo kripak –
Wse – bydło.
Pid jizujitskyj kowpak –
Wse – krywda.
Za dobre i za złe –
Widdaw jomu ja djaku,
Ta Ukrajiny – ne prodaw poljaku.
I znow:
U dusznomu hamaku
Nis jiji po jarmarku.
Wroda wsja na wydoku –
Może chtos i kupyt...
Dureń wiryw, szczo krasa,
Chrest swjatyj i nebesa,
Stanut zaporukoj,
Doli z kymos wkupi.
Ta czuba wkryła sywyna,
A jiji, jak ne buło,
Tak i nema.
I os do zbroji kłycz.
Czy chłop, a czy panycz.
Szczob boronyty zemlju ta ideju sprahłu
Pozabud pro sany.
I nawit ditłachy kozakuwały.
Ta mało sył.
Ta obmal sył.
Bohdan posław posliw u Krym.
Ta, szczo orda?
Szczo ta orda –
Jim, złodijam, aby jasyr!
A tut car prysław Buturlina.
Tut car prysław Buturlina.
My w Perejasławi wsi szapky wwerch –
"Ch-w-a-a-a-a-a-ł-a!",
Ta j tut ne obijszłos bez czwar.
Bo baczyw w meni smerda czy raba,
Jasnowelmożnyj brat, rosijskyj car.
(Petro posław kopat kanawy ta tesat kaminnja),
Szczob wynyszczyt kozackeje korinnja.
I znow:
U dusznomu hamaku
Nis tebe po jarmarku.
Wroda wsja na wydoku.
(Może chtos i kupyt).
Dureń wiryw, szczo krasa,
Chrest swjatyj i nebesa
Stanut zaporukoju,
Doli z kymos wkupi.
Ta czuba wkryła sywyna,
A jiji, jak ne buło,
Tak i nema...
Os kobza, os suma.
Os wolja! Ta slipa...
Ta słowo je wid sercja,
Ne bud bajdużym, słuchaj, synu!
– Rodywsja w panskij Polszczi.
– Ris wilnym kozakom.
– A pomyraty szczo ż, w Małorosiji?
Ta wirju – czerez sotni lit.
Zbudujesz na swojij zemli,
I jak nałeżne pryjme ce susid.
Zbudujesz, synu, ty żadannu wolju!
Bo ja!..
U dusznomu hamaku
Nis jiji po jarmarku,
Wroda wsja na wydoku.
Może, chtos i kupyt...