Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Poworoży sobi na kawi mojich oczej.
Złyj sercja wisk w krynycju doli, łysz żal noczej.
Widdaj żyttja i nasołodu za pisni sum i sercja wrodu,
I ne wmykaj sohodni switło dlja mojich dum.
Żyttja zijszło za graty smerti, i padaw snih,
I wichoła zmitała kwity za twij porih.
Mene czekaw, tobi zdawałos, durmanom serce naływałos,
A kawa styhła, zastyhała, chocz buw wohoń.
Wohoń zahas, do pidwikonnja wzjałas slota,
Nas buło troje – my z toboju, i nasza samota.
Ni doszcz, ni wichoła, ni witer ne prynesut nazad ti kwity,
Bo naszi oczi ne radijut tepłu dołoń.
Poworoży sobi na kawi mojich oczej.
Złyj sercja wisk w krynycju doli, łysz żal noczej.
Widdaj żyttja i nasołodu za pisni sum i sercja wrodu,
I ne wmykaj sohodni switło dlja mojich dum.
Poworoży sobi na kawi mojich oczej...