Większa czcionka | Mniejsza czcionka
(Ty ne znajesz koły ty pomresz. W samotnosti czy z wirnym druhom. Ałe jak wicznym snom zasnesz, widpowidajesz tilky pered Bohom. I prawda nazawżdy pokyne ti miscja, de stupała noha twoja...)
Żyttja – de joho prożyty?
Smert – czekaje na tebe zawżdy
Prawda – w tomu szczo ty nichto!
Ty zasynaw z nadijeju wyżyty,
Ty prokydawsja iz dumkoju – ja żywyj
Ty zakrywaw swoje serce dlja prawdy –
Niczoho ne znaw!
Pryspiw:
Ałe oczi widkryj,
Podywys nawkruhy
Podywys na swoje żaljuhidne żyttja
Jakszczo wstanesz – to zrazu wpady
Jakszczo ljażesz – to zrazu pomry
Ty nikoły ne budesz żyty tut!
Branec – swojich dumok
Branec – żaljuhidnoho strachu
Chto zna – czomu taka dusza.
Ne dywys na tych, chto pljuje na tebe
Ne słuchaj tych, chto choronyt zażywo
Ne dywys na te, jak do tebe widnosjatsja
Prosto żywy!
Pryspiw:
Poljuby ce żyttja,
Abo pidy w nebuttja
Podywys na te, szczo ty ljubysz w żyttja.
A koły prożywesz,
To spokijnym pomresz
I do Boha ty pidesz nazawżdy!
Ja ponesu tebe nazawżdy
Tilky ruku moju ty wizmy
Tebe czekaje kraszczyj swit
Bez brechni i hłuzuwań
Ja widirwu tebe wid zemli
Ja ponesu tebe nazawżdy
Jak smertnyj rab twojeji zemli
Ty staw carem koroliw!
Żaljuhidne żyttja
Wybir
Pekelnyj sad
Oczi widkryj
Mriji
Marazm
Roli
Smert
Podoroż u pekło
Narkotyk
Hefsemanskyj sad
Rekwijem