Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Ne pljuwaw ja w łyce nikomu,
Ne kydaw kaminnjam w spynu.
Prychodyw samotnij dodomu,
I dumaw pro szczos bezupynno.
Wid dumok ja tych bożewoliw,
Dni hubyw w powsjakdennosti czasu,
Ałe jak na podjaku natomist
Tak ne wtik wid żyttja ja nirazu.
Napywawsja, szczo wtraczaw swidomist,
I szukaw rjatunku powsjudy,
Szczob schowatysja wid duszewnoji boli,
Jaka rozrywała hrudy.